IV WW – Cz. 28 – Cherubin

Cz. 28

Cherubin

– Naprawdę was to nie rozwścieczyło? – Oskar z niedowierzaniem przyglądał się minie Arthura, którego przed chwilą próbował przeprosić za ukrywanie swojej prawdziwej tożsamości.

– To, że nie upewniliśmy się, czy na pewno nie zaszło nieporozumienie, tylko od razu uznaliśmy, że wszystko jest według z góry zapowiedzianego planu, było naszym błędem. – Wzruszył tylko ramionami z wyrazem twarzy świadczącym o tym, że pogodził się z rzeczywistością. – Niezależnie jaką karę poniesiemy, sami jesteśmy sobie winni.

Czytaj dalej „IV WW – Cz. 28 – Cherubin”

IV WW – Cz. 27 – Pościg

Cz. 27

Pościg

Skąpanym w półmroku korytarzem przechodził wysoki mężczyzna. Rozglądał się wokół nerwowo, wydając z siebie lekkie, dzikie pomruki przywodzące na myśl powarkiwania głodnego zwierzęcia. Zdawał się czegoś szukać, jakby od tego zależało jego życie.

Oblizywał drapieżnie, przekłute w wielu miejscach, wargi i drapał się wkoło po wygolonej części swojej czaszki, ozdobionej na samym jej szczycie absurdalnym, wielokolorowym irokezem.

Oczy otoczone nierozsądną ilością piercingów, niemal się nie zatrzymywały na żadnym z obiektów dłużej niż było to absolutnie konieczne, by określić jego przybliżoną naturę.

Czytaj dalej „IV WW – Cz. 27 – Pościg”

IV WW – Cz. 26 – Król Artur

Cz. 26

Król Artur

– Na początek. Możesz mi wyjaśnić dlaczego Patron postanowił cię tu przysłać?

Gdy Nimue się tylko opanowała, zaraz poleciła Johnowi oraz Arthurowi zostawić ją samą
z Oskarem. Teraz siedzieli po przeciwnych stronach jednego stołu prowadząc rozmowę nad herbatą.

– Może mi powiesz dlaczego spodziewałaś się Sida? Jak z nim rozmawiałaś wyglądałaś na gotową by przegrać? Jakbyś niczego z jego strony nie oczekiwała. – Postanowił w pierwszej kolejności zaadresować swoje złe przeczucia przy okazji prowokując ją, by pozwoliła wymsknąć się swoim prawdziwym intencjom.

Czytaj dalej „IV WW – Cz. 26 – Król Artur”

IV WW – Cz. 25 – Niespodzianka

owietrze wokół było wilgotne, co powodowało, że lekki wiaterek, smagający co kilka minut mocniejszymi podmuchami, wydawał się lodowato zimny. Słońce także nie było w stanie pomóc z otaczającą temperaturą, gdyż chowało się za szarą, sięgającą aż po horyzont, pokrywą chmur.

Oskar rozejrzał się wokół, rozciągając się przeciągle. Otaczały go rozległe, zielone równiny. W oddali dostrzegał, niegdyś zapewne regularnie uczęszczane, teraz jednak kompletnie niepotrzebne i opustoszałe drogi. Na jednym ze wzgórz w okolicy spostrzegł, znaną mu jeszcze sprzed czasów apokalipsy, megalityczną konstrukcję.

Był wręcz pewien, że niemal każdy człowiek na świecie wiedział o jej istnieniu. W końcu ten kamienny krąg był jedną z najpopularniejszych konstrukcji w historii świata.

Czytaj dalej „IV WW – Cz. 25 – Niespodzianka”

IV WW – Cz. 24 – Rodzina

Cz. 24

Rodzina

Dawna stołówka szkolna była dobrze oświetlona dzięki licznym oknom, mającym ponad dwa metry wysokości. Kamienna, szara podłoga, kontrastowała z mdłymi pomarańczowymi ścianami. Stojące niegdyś w tym pomieszczeniu, liczne kilkuosobowe stoliki zastąpiły dwie olbrzymie ławy. Każda mogąca pomieścić blisko trzydziestu ludzi.

W sali znajdowały się dwie osoby. Młoda dziewczyna nie mogąca mieć nawet osiemnastu lat oraz łysawy staruszek siedzący na wózku inwalidzkim zaparkowanym w kącie pomieszczenia.

Emilia przecierała stół, który kilka chwil wcześniej obsiadało małe stadko dzieci. Edmund siedzący niedaleko wpatrywał się w swoje dłonie trzymane na kocu przykrywającym jego nogi. Przekładał coś w palcach sprawiając wrażenie kompletnie zaabsorbowanego.

Czytaj dalej „IV WW – Cz. 24 – Rodzina”

IV WW – Cz. 23 – Umowa

Cz. 23

Umowa

Apros oparł niepewnie plecy o coś co kiedyś było częścią budynku, a teraz prezentowało się ledwie jako ruina. Jego oddech był urywany i ciężki. Od wydarzeń ponad enklawą ludzi minęły już dwa dni i przez ten czas nieprzerwanie zmieniał swoje położenie mimo wciąż obecnych ran.

Otrzymał je na skutek zniszczenia jego skrzydlatego awatara i nie miał czasu by skupić się na zregenerowaniu swoich sił. Wszystko z powodu nieprzerwanie goniącego go, niczym cień zagrożenia.

– Możemy skończyć już ten wyścig?

Czytaj dalej „IV WW – Cz. 23 – Umowa”

IV WW – Cz. 20 – Starcie

Cz. 20

Starcie

Michał nie czuł się zbyt pewnie w zaistniałej sytuacji. Przed nim unosił się jakiś absurdalny potwór mogący bez najmniejszego uszczerbku na zdrowiu poradzić sobie z najgroźniejszymi pociskami jakie posiadał.

Większość uzbrojenia jakim się posługiwał, było dedykowane do zwalczania szkrzydlatych lub przysmażonych. Jednak te pięć pocisków, które wpakował w swojego przeciwnika miały za zadanie osłabić jego nadnaturalne zdolności niezależnie od jego przynależności gatunkowej. Jednak mimo wpakowania w niego połowy swoich zapasów, nie dało to najmniejszego rezultatu.

Czytaj dalej „IV WW – Cz. 20 – Starcie”

IV WW – Cz. 19 – Oblężenie

Cz. 19

Oblężenie

Mierzący ponad dwa metry, absurdalnie umięśniony, długowłosy brunet z czarnymi skrzydłami na plecach, trzymał jedną ręką uniesionego ponad ziemię Franklina, miażdżąc mu przy tym gardło. Jego zimna twarz pozbawiona była jakichkolwiek emocji, a pusty wzrok bezinteresownie skupiony na twarzy ofiary.

Jak do tego doszło? To było pytanie, które Franklin bezwiednie sam sobie zadawał. Wracając kilka chwil wstecz do czasu, gdy oślepiający blask ustał.

Gdy tylko odzyskali zmysł wzroku, Bart jako najwyższy rangą błyskawicznie wydał polecenia.

– Aria, skontaktuj się z dowództwem, potwierdź sytuację, jak tylko uzyskasz jakieś informacje masz dołączyć. Sam sprawdź Staruszka i odeskortuj go do miasta, Frank, ty idziesz ze mną, zbadamy sytuację.

Czytaj dalej „IV WW – Cz. 19 – Oblężenie”